Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
ppiotrus
01:19
Piękne są noce na Uroczysku, choć nie słychać tu łagodnego poszumu drzew leśnych ani dźwięcznego cykania świerszczy w wiejskich sadach. Gdy na chwilę milkną żabie rechoty, wyczuwa się pustynną ciszę rozległych moczarów, ledwie uchwytny szelest owadów chroboczących w wysokich łodygach miodownika.

I czasem tylko w tej ciszy bez dna pluśnie coś groźnie, tajemniczo. Aż dreszcz przechodzi na myśl przestrzeni głębokiego błota, przypominają się zasłyszane gdzieś niesamowite historie o topielcach o oślizłych, długich mackach wyciągających się z topieli, by uchwycić przechodzącego człowieka. W dzień bagna wydają się zupełnie martwe, a jednak jakby weselsze. Nocą żyją wewnętrznym, utajonym życiem, które zdradza tylko rzadki plusk wody, bełkot nagle pajawiających się baniek na błocie i niekiedy coś jak ciche westchnienie ze strudzonej piersi.

Księżyc świeci tu inaczej niż wszedzie. Mgliście, bo promienie jego zazwyczaj zmiękcza lekko woal mgły bagiennej. Im dzień upalniejszy, a noc po nim chłodniejsza, tym opar nad moczarami bardziej gęstnieje, unosi się coraz wyżej i wyżej, poszarpany w grube słupy. Panuje tu wyraźny, ckliwy zapach zgnilizny, łodyg trzcinowych, błota, zleżałej na wodzie rzęsy.

Milionowe stada komarów atakują z niezwykłą zajadliwością i przyklejają się do twarzy wraz z obrzydliwą rosą. Niebezpieczne jest wtedy Uroczysko z powodu krwiożerczych komarów i wilgotnego, malarycznego powietrza.
— "Uroczysko" Zbigniew Nienacki
Reposted bypl pl

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl